6 rad dla marketerów w Second Life

Popełniłem dzisiaj krótki tekst o SL na prośbę jednej z dziennikarek. Z jakiegoś powodu od jakiegoś czasu funkcjonuje obiegowe przekonanie, że jestem w tym temacie specjalistą albo nawet fanem Second Life. Pierwszą rzecz przemilczę z fałszywą skromnością, drugą stanowczo dementuję. Być może poniższy tekst wyjaśni moje ambiwalentne podejście do „drugiego życia”. Na początek złote rady, potem trochę mniej entuzjastycznie…

Rady dla marketerów w SL
1.
Sprawdź, co użytkownicy SL lubią i jak się zachowują w wirtualnym świecie.
2. Bądź nowatorski i intryguj – najlepiej wymyśl coś, czego w SL jeszcze nie było.
3. Daj użytkownikom jakiś użytkowy gadżet powiązany z twoim produktem, którego mogą w SL używać. Staną się ambasadorami twojej marki.
4. Nie polegaj tylko na komunikacji w Second Life. Zintegruj działania off-line i on-line – niech wzajemnie się wspierają
5. Jeśli wchodzisz w SL, zrób to konsekwentnie i z pomysłem. Postawienie tam po prostu kolejnej siedziby będzie jak zrobienie „jakiejś stronki internetowej” – nikt tam nie będzie zaglądał, bo po co?
6. Bądź elastyczny i słuchaj internautów. Oni sami podsuwają mnóstwo pomysłów.

A to reszta tekstu, który może wyjaśni mój stosunek do Second Life:

SL to nie gra
Zacznijmy od tego, że Second Life to nie gra. Myślę, że bliżej mu do czatu lub serwisu społecznościowego. Innowacją jest tu możliwość poruszania się własnym awatarem, dlatego SL kojarzy się z grami. Z pewnością jednak jest to pierwszy świat, który dał tak dużą swobodę użytkownikom, nie oczekując w zamian zachowań zgodnych z jakąś fabułą lub ograniczonych do listy funkcjonalności.

Co zobaczyli w nim marketerzy?
SL okazał się świetną platformą do działań reklamowych i interakcji z użytkownikami. Doceniły go jednak przede wszystkim firmy, które chcą budować swój wizerunek jako nowoczesnych i idących z duchem czasu. SL pozwala na multimedialne docieranie do odbiorcy i prawdziwy dialog z konsumentem. Z punktu widzenia firmy w wirtualnym świecie można postawić siedzibę bardziej atrakcyjną niż serwis internetowy, spotkać się z użytkownikiem  i bezpośrednio porozmawiać z nim za pośrednictwem awatara pracownika. Różnorodność działań użytkowników SL to świetne pole do testowania gustów klientów, sposobu wykorzystania produktów, ale też badania trendów.

Niewypał?
Second Life dość wcześnie obwołano rewolucją, ale – wbrew przewidywaniom – masy internautów wcale się tam nie przeniosły. Ja sam zarejestrowałem się z zawodowej konieczności i nie widzę potrzeby spędzania w SL długich godzin, tak jak nie mam potrzeby pisania na czacie. Większość zarejestrowanych użytkowników wcale nie używa Second Life na co dzień. „Aktywni” to ci, którzy logują się co najmniej raz w miesiącu. W Polsce jest ich niecałe 7 tys. (dane za wrzesień 2007), choć dotąd zarejestrowało się ich prawie 70 tysięcy. Nie oszukujmy się – korzyści z obecności w SL są wymierne, ale nie takie znów olbrzymie. Przeciętna kampania internetowa pozwala dotrzeć do większej liczby użytkowników.

Polska mapa SL
Do tej pory firmom w Polsce opłaca się wejść do SL głównie ze względu na swój PR. Każdemu takiemu wydarzeniu towarzyszy szeroki szum w mediach. W Polsce zdecydowały się na to m.in. miasto Kraków, operator komórkowy Play, MSWiA, poseł M.Gilarski, Przekrój i Tygodnik Powszechny, Program 3 Polskiego Radia, Nowosądecka Wyższa Szkoła Biznesu. Są to świetne inicjatywy, ale ich siedziby najczęściej świecą pustkami. Wystarczy porównać wirtualny krakowski rynek z tym prawdziwym. Ten w SL jest wyludniony, co nie zdarza się w realu…

Korzyści
Jakie korzyści daje firmom obecność w Second Life? Możliwość bezpośredniej interakcji z użytkownikiem, szerokie pole do działań direct response, wreszcie możliwość organizacji tanich (bo wirtualnych) eventów: spotkań, debat, koncertów. Second Life to idealne miejsce na product placement, choć nie każdy produkt spotka się z entuzjastycznym przyjęciem, a czasem będzie używany niezgodnie z przeznaczeniem ;-) Do tej pory próbowano już samplingów, a producenci samochodów pozwalają na wirtualne jazdy próbne nowymi modelami lub dają je w prezencie. Niektóre marki budują lojalność użytkowników inwestując w inne w prezenty dla klientów (apartamenty w SL, buty, samochody).

Reklama mniej irytująca?
Z pewnością poprzez interaktywność i współtworzenie contentu przekaz reklamowy jest w SL bardziej akceptowalny. Możliwe są tu wszystkie formy reklamy: od tworzenia siedziby reklamodawcy, outdooru, plakatu i ambientu w formie brandingu przestrzeni „miejskiej”, ogłoszeń w gazetach, po event marketing, sampling towarów. Second Life to także naturalna przestrzeń dla marketingu wirusowego oraz buzz marketingu (marketingu szeptanego), stymulowany jest tu efektywny szum wokół marki, możliwe jest też monitorowanie opinii użytkowników SL.

Prognozy na przyszłość
Wróżę Second Life dalszy rozwój, ale już nie tak szybki jak dotąd. Myślę, że niedługo pojawi się kilka konkurencyjnych światów bardziej atrakcyjnych graficznie i dających internautom większe możliwości. Wtedy ta bańka pęknie. Do tego czasu – na pewno przez cały 2008 rok – warto wykorzystać potencjał SL w działaniach marketingowych. Ja sam gorąco namawiam do tego moich klientów.

TAGI: second life

Skomentuj

komentarzy

Posted in

Jedna odpowiedź

  1. […] internetowa pozwala dotrzeć do większej liczby użytkowników.”- pisze Sebastian Umiński na swoim blogu. I ja się z tym […]

Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *